
Po czym poznasz, że czas ładowania jest za długi?
Optymalizacja PrestaShop to praca na trzech miarach Core Web Vitals: LCP, CLS i INP. Klient nie używa tych skrótów, tylko opisuje je trzema zdaniami, które znasz z rozmów z obsługą. Każde wskazuje inną przyczynę i inny koszt naprawy.
Zdjęcie produktu dochodzi ostatnie
Opis i cena już stoją, a główne zdjęcie jeszcze się buduje. To jest LCP i zwykle wina rozmiaru zdjęć albo kolejności ładowania, rzadziej mocy serwera.
Kategoria skacze pod palcem
Klient celuje w filtr rozmiaru, w tej samej chwili doładowuje się baner i trafia w inny produkt. To CLS, czyli brak zarezerwowanego miejsca na elementy, które przychodzą później.
Dodanie do koszyka reaguje z opóźnieniem
Nic się nie dzieje, więc klient klika drugi raz i w koszyku lądują dwie sztuki. To INP, zwykle skutek skryptów pracujących w tle w tej samej sekundzie.
Oceny zamiast obietnic o milisekundach
Obietnicę o prędkości łatwo złożyć i trudno rozliczyć, bo wynik zależy też od hostingu i szablonu. Zamiast niej pokazujemy, jak JustIdeę ocenili klienci w trzech publicznych serwisach.
średnia ważona z 224 opinii w trzech serwisach. Wystawili je klienci, a każdy serwis prowadzi do profilu z pełną treścią opinii.
Przeczytaj opinieSzybkość widać dopiero w kampanii i w konwersji
Wynik z narzędzia pomiarowego nie jest celem, tylko wskaźnikiem. Poniżej statusy, dzięki którym odnosimy poprawki do dwóch miejsc, w których wolny sklep faktycznie kosztuje: do konwersji i do kosztu kliknięcia.
PrestaShop Expert ★★★
Wąskie gardło PrestaShop siedzi zwykle w pamięci podręcznej, w modułach i w konfiguracji serwera pod konkretne wydanie. Program agencyjny daje JustIdea wymagania nowej wersji przed jej publikacją, więc nie optymalizujemy stanu, który za chwilę się zmieni.
Top E-commerce Developers Kraków 2026
Ranking wdrożeniowców e-commerce. Clutch dzwoni do autora każdej recenzji przed publikacją, więc pozycja stoi na sklepach, które po naszych poprawkach dalej pracują.
Google Premier Partner
W kampanii produktowej wolna karta produktu psuje wynik jakości i podnosi stawkę za kliknięcie. Status daje nam dane po stronie Google, więc efekt poprawek widać na koncie reklamowym, nie tylko w narzędziu pomiarowym.










