Ile kosztuje pozycjonowanie sklepu internetowego w Krakowie?
Pakiet startowy kosztuje 1 950 zł netto miesięcznie i wystarcza sklepowi z niewielkim katalogiem. Wyższe pakiety, Growth i Scale, też mają stałe ceny w cenniku i dokładają godzin pracy. Indywidualnie wyceniamy tylko sklep powyżej 5 000 produktów, bo dopiero analiza wstępna pokazuje, ile adresów wystawił wyszukiwarce i ile z tego trzeba uporządkować, zanim cokolwiek zacznie rosnąć.
Mamy opisy z pliku producenta, tak jak reszta sprzedawców tej marki. Da się z tym wygrać?
Da się, tylko nie na kartach produktu. Punkt ciężkości przenosi się wtedy na kategorie i listy z filtrem, bo to jedyne miejsca, w których Twój sklep mówi własnym językiem: doradza w wyborze, porównuje serie, tłumaczy zastosowania. Karty poprawiamy wybiórczo, zaczynając od tych, które już dziś przynoszą obrót.
Co robicie z produktami, które schodzą z oferty po sezonie?
Ustalamy jedną regułę, zamiast decydować przy każdej wymianie kolekcji. Towar z następcą przekierowujemy na niego, towar bez następcy na kategorię z zamiennikami, a asortyment, który wróci za rok, zostaje pod swoim adresem z informacją o dostępności. Skasowanie takiej karty i odtworzenie jej w kolejnym sezonie oznacza start od zera.
Po czym poznamy, że praca na katalogu zaczęła się zwracać?
Po zamówieniach z wyników organicznych w podziale na kategorie, bo to jedyna liczba, która mówi o pieniądzach. Zanim ruszymy, sprawdzamy sam pomiar i naprawiamy go, jeśli gubi część transakcji, na przykład przy kilku metodach płatności. Bez tego cała współpraca oceniana jest na wyczucie, a wyczucie zawsze przegrywa z wykresem pozycji.
Czym pozycjonowanie sklepów internetowych różni się od pozycjonowania stron?
Skalą i miejscem, w którym są pieniądze. W sklepie internetowym ruch zarabiający wchodzi na kategorie i na strony towarów, nie na stronę główną ani na blog, a tych adresów są tysiące. Pozycjonowanie sklepów internetowych, czyli SEO dla e-commerce, jest więc w dużej części pracą nad strukturą katalogu i nad tym, żeby podobne adresy nie walczyły ze sobą.
Co robicie z kartami produktów i kategoriami, żeby były widoczne w wynikach wyszukiwania?
Zaczynamy od tego, które kategorie mają realny popyt, i tam idzie pierwsza praca. Karty produktów porządkujemy parametrami i zdjęciami, kategorie treścią i linkowaniem wewnętrznym, a osobno rozstrzygamy, co robią filtry z adresami. Prace SEO bez tego ostatniego punktu zwykle tylko powiększają bałagan.
Jak dobieracie słowa kluczowe pod asortyment?
Od Twojej marży, nie od liczby wyszukiwań. Słowa kluczowe przypisujemy do kategorii i kart, zaczynając od tego, co zarabia, i to ta lista prowadzi potem prace SEO, i pilnujemy, żeby jedno hasło miało jeden adres docelowy. Przy dużym katalogu ta ostatnia zasada oszczędza więcej pracy niż jakakolwiek optymalizacja tekstu.